Oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.
Są ludzie, którzy tak boją się śmierci, że rezygnują z życia.

Rynek wieczorową porą

Rynek Główny fot W.Oracz

Rynek Główny wieczorową porą fot. Wojciech Oracz

Buciki tej pani po prawej, gdy zawiesić na nich wzrok, wywołują ciekawe wrażenie dla całego kadru.

Tym sposobem, uprzedzająco, odpowiadam na pytania w kwestii życia na Rynku. Jest na Rynku życie. Ale jakie? To jest właśnie pytanie, na które trudno odpowiedzieć, choć wszystko można zobaczyć własnymi oczami. Wędkarze mają ciekawe określenie „przyducha”. Ryby nie biorą, bo chowają się po dziurach jakby ich nie było. Woda spokojna, nic się nie dzieje tylko z ciśnieniem powietrza jest coś dziwnego. Taki rodzaj przeźroczystej przyduchy jest właśnie na mieście.

Z drugiej strony mamy dobre warunki dla fotografów. Ludzi mało, drzewa jeszcze nie puściły liści i można oglądać architekturę Krakowa w całym bogactwie i różnorodności. Jest w tym wszystkim jakieś zabójcze piękno.

 


Dziennik pandemiczny

Fragmenty, zapiski, studia, epigrafy, fotografie uzupełniają się nawzajem, dążąc do oglądu syntetycznego,  dzieła operującego materiałem niezliczonych przypadków ludzkich w sposób złudny wyczerpującego temat pandemii i zjawiska okołopandemiczne.

 

Judeus-samson-22

Comments